wtorek, 21 sierpnia 2018

RECENZJA



Dziś chciałabym przedstawić wam dwa produkty które dosłownie uratowały mi włosy. Mowa o olejkach od Loreal " Magiczna moc olejków"  bez spłukiwania.
W ciągu 4 lat byłam blondynką, brunetką szatynką, miałam rude i czarne włosy, nie obyło się też bez czerwieni i tysiącu ombre, sombre i innych kombinacji kolorów i odcieni. wszystko to zrobione w domowym zaciszu własnymi rękoma produktami z Rossmana, i innych drogerii.


Moje włosy bez nałożenia tych oto olejków, ( dla mnie bez różnicy czy to odżywczy, czy wygładzający) nie wyglądają jak włosy, a jak peruka za 10 zł. Po olejkach nie wyglądają oczywiście jak włosy nigdy nie farbowane, ale co najmniej jak po wyjściu od spoko fryzjera

Ja używam ich na 4 sposoby - sposób 1,2,4 zaleca również producent na opakowaniu

1. na mokre włosy
2. na suche włosy
3. przed prostowaniem
4. na sam koniec  na końcówki

Producent zaleca stosowanie kilku pompek, ale ja oczywiście nie byłabym sobą gdybym stosowała kosmetyków tak jak pisze na opakowaniu,  więc ja po jednym myciu potrafię nałożyć ich około 20/25. Po takiej ilości włosy oczywiście wyglądają jak nie myte przez pół roku, ale po wsiąknięciu olejków do włosów, po ich rozczesaniu i wyprostowaniu wyglądają w miarę dobrze.

 
na zdjęciu po lewej włosy po użyciu olejku na suche włosy i rozczesaniu - bez prostowania
po prawej włosy po myciu, bez suszenia



Olejek występuje w 2 wersjach, z fioletową pompką odbudowujący włosy a ze złotą wygładzający włosy. ( chociaż dla mnie działają identycznie)
aplikacja jest bardzo łatwa, pompka spisuje się świetnie, dozuje dość małe ilości produktu więc to na plus, konsystencja jest gęsta, ale łatwo rozprowadza się na włosach, nie ważne czy to suchych czy mokry. Końcówkę produktu z buteleczki łatwo się wydobywa poprzez odkręcenie pompki, w ostateczności możemy rozciąć buteleczkę - co nie stanowi większego problemu, żeby ani kropla olejków się nam nie zmarnowała :)


Cena olejku w Rossmanie to około 27 zł, ale w drogeriach internetowych jest taniej o jakieś 6/7 zł


Olejek jest dość mocno sylikonowy, jest to z jednej strony dobre, z drugiej nie koniecznie.

NA PLUS
efekt jest świetny, ochrona przed ciepłem również

NA MINUS
jak to mają w zwyczaju sylikony bardzo oblepiają nasze włosy, nie pozwalając innych dobroczynnym składnikom wnikać w nasze włosy, a po myciu nasze włosy niestety wracają do swojego poprzedniego stanu.

A wy jak radzicie sobie ze swoimi włosami ?
I jakie produkty polecacie na " włosy po przejściach" ?

17 komentarzy:

  1. Sama póki co stosuję jakiś cudowny olejek z Garniera, który ma chronić przed wysoką temperaturą. Co prawda raczej nie używam prostownic ani suszarek, ale producent wspomina, że ma przyspieszać suszenie włosów, więc głownie dlatego go stosuję. Nie wiem, czy bym go poleciła, sprawia na pewno, że włosy są bardziej miękkie, ale generalnie szału nie ma (choć może nakładam go za mało, bo niecałe 3 pompki). Jeśli puszyły się przed nałożeniem, to po również będą. Dlatego też jak go zużyję, przetestuję chyba jakiś z tych, o których tutaj pisałaś. Mimo wszystko lubię takie produkty, a marzą mi się włosy wygładzone jak po wyjściu od fryzjera (zresztą, komu nie;p). Jeśli więc tylko zobaczę jakąś promocję, jeden na pewno trafi do koszyka:)
    Pozdrawiam!
    Indium

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja stosuje jakiś zwykły olejek z issana za pare złotych ma fajny skład i pięknie pachnie :) ten z loreala też używałam i był całkiem spoko :) obecnie nie mam jakiegoś większego problemu z włosami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ;/ ja obecnie bez tony olejków nie jestem w stanie ich rozczesac ;/

      Usuń
  3. Tych olejków nie miałam ja teraz używam tylko maski z kallosa ogólnie maski było tak dużo że cieszę się że niedługo ją skończę i wkońcu kupię coś innego choć staram się nie szaleć ze zmianami produktów do włosów bo potem moja skóra głowy zaczyna być podrażniona :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ;) maski z kallosa są niezastąpione, po prostu klasyk ;3

      Usuń
  4. Miałam ten olejek u siebie, byłam nim zachwycona, ale potem rzadko po niego sięgałam, więc oddałam koleżance po fachu, która też nim się zachwyciła i na pewno lepiej spożytkuje go niż ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to pierwsze wow po jego użyciu jest duże, niestety potem i my i nasze włosy się do niego przyzwyczajają ;)

      Usuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem ^^ Muszę go kiedyś przetestować :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ja miałam podobny produkt, ale ze schwarzkopfa i szczerze go uwielbiałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto nie uwielbia olejków ^^ jeszcze takich które działają ;)

      Usuń
  7. Znam je ale szczerze nie stosowałam nigdy :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/08/basilurtea-naturalna-herbata.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten olejek ale nieszczególnie za nim przepadam :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam olejek Mythic Pil od LOreal :) Obserwuje i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żeby włosy pięknie błyszczały, to nakładam na 30 min przed myciem głowy na włosy jakiś olejek, np. ostatnio ze słodkich migdałów i później normalnie myję głowę i nakładam odżywkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja siostra miała, ale nie wiem czy była jakoś szczególnie zadowolona.

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń